Jutro Wigilia

Jestem zła, zmęczona, wściekła , sama nie wiem momentami, o co mi chodzi.To chce mi się płakać, albo nic mi się nie chce.Totalnie bez ładu składu, chciałam dokończyć pisanie i praktycznie myślę o tym codziennie, mam dosyć ukrywania się po katach żeby coś napisać, ale nie chciałam żeby Pawełek wiedział, że coś tam sobie bazgram i nawet niekiedy, gdy mam czas nie pisze, bo nie mam możliwości.Co mam powiedzieć, że piszę, bo mam taką potrzebę, tak właśnie czuje taka potrzebę.Może powinnam powiedzieć prawdę i miałabym spokój, bo tak to on myśli, że ja tam do kogoś może piszę pierdoły . Nie mogę się skupić na pisaniu, nie mogę dokończyć tej książki, mam tyle pomysłów, ale zaczynam pisać zbyt późno, za długo zwlekam ze znalezieniem chwili na pisanie, że niekiedy wszystko mi ucieka. Mam dosyć z tym chowaniem się z pisaniem, ale boję się, że Paweł tego nie zrozumie, że mnie wyśmieje.

Jutro Wigilia a ja nie mam ochoty na nic, w Święta  idę i tak do pracy. Tylko dla dzieci się staram, tęsknie za tatą. Cały czas o nim myślę, o wszystkim myślę, cieszyłby się gdyby żył . Martwię się  jak nam się tu ułoży i boje się niekiedy czy damy radę, czy Paweł znajdzie dobrą prace, czy nauczy się języka, jak dziewczynki poradzą sobie dalej ze szkołą, co dalej z moja pracą, czy dostanę umowę na stałe i kiedy ją dostanę. O takich rzeczach myślę.Jestem też zła sama na siebie, że tak mało czasu poświęcam dla dzieci, że powinnam więcej może z nimi poczytać, pobawić się. Poświęcić  więcej czasu dla Ani i nauczyć ją w końcu czytania , poświecić więcej czasu Wkiusi , na naukę ,rozmowę na wszystko .Nie mogę się skupić, wnerwia mnie nawet telewizor, który jest teraz włączony, nie mogę się skupić na pisaniu, rozprasza mnie całkowicie, do drugiego pokoju też nie pójdę, bo Pawełek może pomyśleć, że mam coś do ukrycia. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak powiedzenie po prostu mu, że muszę pisać. Pisanie mnie uspokaja, pozwala pomyśleć o wszystkim na spokojnie.

Cieszę się, że dziewczynkom idzie dobrze w szkole, są problemy oczywiście najbardziej to ten język mnie martwi, kiedy już będą wszystko rozumiały w szkole. Dopiero ponad trzy miesiące chodzą do tej szkoły, 5 m-cy w Niemczech, być może za dużo wymagam.Ale nie od dzieci tylko ogólnie, zdaję sobie sprawę, że potrzeba czasu na wszystko. I tak bardzo się cieszę, że na wywiadówce wychowawczyni Ani bardzo ja chwaliła, że coraz lepiej jej idzie w szkole, najważniejsze, że ma koleżanki, że chce chodzić do szkoły, jest tez zadowolona. Wiktoria tak samo idzie jej coraz lepiej, ale wnerwia mnie ten system w szkole, dom wariatów po prostu. Wika tez jest zadowolona, poznała nowe koleżanki, ale tęskni za tymi w Polsce, nawet za swoją wychowawczynią tęskni. Wysłaliśmy kartki świąteczne do przedszkola i do szkoły do nauczycielek i klas dziewczynek. Jestem z nich naprawdę dumna ,super  sobie tutaj radzą , są takie samodzielne , kochane dziewczynki .

Jutro Wigilia, jest mi smutno, nie potrawie się cieszyć tymi Świętami, Paweł powiedział mi dzisiaj, że powinniśmy się cieszyć, że jesteśmy razem, my i dzieci , oczywiście bardzo się cieszę, że jesteśmy razem że się kochamy  i że razem spędzimy  Święta .Nie potrafię jednak już tak się cieszyć jak kiedyś, po śmierci taty wszystko się rozsypało , nie umiem tego poskładać , niekiedy nie potrafi być silna , zaciskam cały czas zęby ,żeby tylko nie płakać .Dla dzieci i dla Pawełka się staram .

wieta-choinka-zima

2 Komentarze

  1. Mam nadzieję, że Twoje święta były cudowne i nie zamartwiałaś się nad sprawami dnia codziennego. Trzeba cieszyć się z tych krótkich chwil spędzonych z rodziną, to szczególny czas i warto go przeżywać całym serduchem !
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.