Koniec roku szkolnego – jestem dumna :)

warsztaty-665x309

Ostatnie miesiące były pełne przygotowań, wydaje mi się, że jak pracowałam to miałam więcej czasu niż ostatnio. A może tylko mi się wydaje. Bo pracowałam dużo, ale wtedy znowu nie miałam czasu, na co innego. Teraz nie pracuję tak normalnie zawodowo a i tak mam mało czasu. I to w dobie Internetu gdzie jest tyle ułatwień, wszystko można załatwić przez Internet. Mimo wszystko wszyscy mamy mniej czasu. W Polsce miałam 3 segregatory z papierami tu mam już 5, a dopiero jestem 3 lata w Niemczech! Co będzie dalej, zasypują mnie papierami i ulotkami i innymi pierdołami. Ulotki do śmieci, a inne do segregatora, nawet mało ważne moim zdaniem pismo zachowuję żeby mieć podkładkę w razie czego. Tym bardziej, że z pismami urzędowymi jest zawsze wiecej problemów, żeby je sobie przeczytać i przetłumaczyć, przynajmniej w moim przypadku. Aż tak dobrze języka nie znam, ale daję sobie radę.
Nie mam pojęcia, jak to się dzieje, że dzieci tak szybko uczą się języków albo. Jestem pełna podziwu dla Wiktorii, jak ona to wszystko ogarnęła. Oczywiście ma jeszcze problemy z językiem, ale to normalne po 2 latach. Ania tak samo super, na początku nic w szkole nie mówiła, nawet jak coś wiedziała, bo się wstydziła, a teraz trajkota jak najęta. Nawet wychowawczyni mi powiedziała, że musi ją niekiedy na lekcjach uspokajać, bo cały czas rozmawia. Jest bardzo zdowolona z Ani. Zrobiła super postępy, nie ma jak na razie problemów z językiem niemieckim. Z matematyką też nie ma problemu tak samo jak Wiktoria. Talentu matematycznego na pewno nie mają po mnie, bo ja jak słyszałam o matematyce to od razu byłam chora. Czas szkoły i lekcji z moja mateamatyczką ( nigdy jej nie zapomnę) to był koszmar.Tak, że bardzo się cieszę, że dziewczynom idzie tak super, jak na razie w niczym im nie muszę pomagać. Cieszę się, bo niestety wiele bym nie pomogła. To one pomagają mi teraz w języku, gramatyka coś mi nie wchodzi. Ciężko teraz wyplenić stare nawyki, sama uczyłam się niemieckiego, dużo rzeczy wydawało mi się niepotrzebnych i po prostu je usunęłam, nie uczyłam się ich, a teraz są problemy. Rozmawiam normalnie, mogę się z każdym porozumieć, wszystko załatwić, ale jednak wkurza mnie to, że nie zawsze mówię gramatycznie.Ale jestem uparta chyba bardzie jod osła i postanowiłam sobie, że nauczę się w końcu  gramatyki . Teraz  mam 5 tygodni na ogarnięcie tego wszystkiego. Muszę dać radę.
Dziewczyny znowu przyniosły super świadectwa, same 1 i 2, brzmi niby strasznie, ale to tak jakby u nas w Polsce dostały 5 i 6. Szkoda tylko, że nie ma takiej atmosfery jak w Polsce. Rozdawanie świadectw to zawsze było dla nas bardzo ważne. Moim zdaniem powinno się być, chociaż odpowiednio ubranym. A tu tylko idzie się do szkoły, Pani daje świadectwa i do widzenia. Żadnego spotkania, apelu, nic tego dnia się nie dzieje, dzień jak każdy inny. Ani chciała ubrać się odświętnie i tak też zrobiła. Kupiliśmy też trzem paniom małe bukieciki kwiatków w formie podziękowania. Naprawdę za ta to jak pomogły Ani to uważam, że to miły gest. Bardzo mało dzieci przyszło z odświętnie, można było policzyć na palcach, nie rozumiem jak można puścić dziecko byle jak, jakby dzieci miały być na placu zabaw a nie w szkole.Zaznaczam, że nie chodzi tu na pewno o kwestie finansowe, bo każdy dostaje tu tzw. Kindergeld na dziecko 180 euro, wiec spodnie czy porządną bluzkę można kupić. Nie rozumiem tego, naprawdę. Dla nas był to dzień bardzo ważny, dziewczyny z super świadectwami, czego można więcej chcieć.TRZEBA SIĘ TYLKO CIESZYĆ )))))

 1

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.