Przeprowadzka

Dzisiaj mija 2 miesiące od przeprowadzki, wszystko nawet bardzo sprawnie poszło. Koledzy Pawła niestety nie wszyscy dopisali, ale Ci, którzy przyszli pomogli nam bardzo dużo z większymi meblami. Wszystko udało się przewieść busem na trzy razy, resztę przewoziłam sama z dziewczynkami. Dobrze, że Paweł już dwa dni wcześniej przewoził rzeczy na nowe mieszkanie, bo inaczej nie dalibyśmy rady wywieść wszystkiego w jeden dzień. Na nowym mieszkaniu na początku był po prostu Sajgon, miałam w miarę wszystko opisane, ale mimo wszystko wiadomo jak to wygląda przy przeprowadzce. Mieszkanie bardzo nam się podoba, dziewczynki mają osobne pokoje, Ania ma trochę mały pokoik, ale jest i tak bardzo zadowolona, że w końcu ma swój pokoik. Urządziliśmy też tak, że, mimo że jest mały to wygląda bardzo przytulnie. Wiktoria ma większy pokój i większy bałagan zawsze. Tak naprawdę to Wika nie lubi sprzątać i trzeba ją do tego gonić. Denerwuje mnie to bardzo, ale zapowiedziałam jej, że ma pokój sprzątać sama. Działa na nią tylko groźba zabrania telefonu lub zakaz grania na komputerze. Cały czas muszę kontrolować, żeby nie grała za dużo. Jest teraz w 7 klasie ( tutaj 3 Gimnazjum), zaczyna się buntować coraz bardziej, sama pamiętam, jaka byłam w wieku 13 lat, koszmar. Mi też się wydawało, że we wszystkim mam rację a często tak nie było. Wydaje mi się, że to było tak niedawno a to już 30 lat minęło!!! Czy ona teraz tak samo jak ja kiedyś myśli, że zrzędzę? Że nic nie rozumiem i na niczym się nie znam?
Często staram się rozmawiać z nią na różne tematy, dogadujemy się, ale gdy chce pograć to trochę zapomina się czasowo i zawsze chce dłużej grać niż jej pozwalam. Jest tyle fajnych książek do przeczytania lub innych fajnych zajęć. Powinna mieć jakieś hobby, ale nie na miesiąc, tylko takie, które zajmie ją tak, że będzie mniej chciała grać, oczywiście bez zaniedbywania szkoły.
Wika nie chciała na początku zmieniać szkoły, chcieliśmy jej to wybić w głowy, ale potem odpuściłam robić coś na siłę. Samo po paru tygodniach podjęła decyzję o zmianie szkoły. Teraz chodzi już do nowej szkoły, sama stwierdziła, że za daleko miałaby do starej szkoły. Teraz sama szkoła jak i nauczyciele podobają jej się bardziej. W starej szkole w pierwszym półroczu 6 klasy nie zorientowałam się, że zaczęły się problemy z Biologią i Angielskim, myślałam, że jest po prostu ciężej w Gimnazjum, bo wcześniej była w Hauptschule, do tego jeszcze znajomość niemieckiego też nie jest perfekcyjna i myślałam, że ma po prostu problemy ze zrozumieniem wszystkiego. Nie to jednak było problemem tylko wychowawczyni, na początku nie zorientowałam się, że ona dyskryminuje uczniów. Taka nauczycielka nie powinna pracować w szkole pełnej obcokrajowców, uchodźców, dzieci o różnej kulturze i narodowości.Wiktoria dopiero później zaczęła mi opowiadać, że wszyscy zawsze byli na lekcjach tej nauczycielki zestresowani.Chciałam nawet to zgłosić do instytucji podobnej jak u nas do Kuratorium Oświaty, ale Halinka mi odradziła, powiedziała mi, że mieli podobny problem z Justyną i nauczyciel zawsze „niby „ ma rację.Tak samo z ocenami, też zostały z dwóch przedmiotów zaniżone, mimo że w całym półroczu nie miała złych ocen. Halinka doradziła mi żeby to zostawić, bo i tak zmieniła Wika już szkołę. A ta nauczycielka dalej będzie dyskryminować uczniów, to mnie właśnie wkurza.

1 Komentarz

  1. Widzę, że trafiłam na kolejny blog rodzinki na emigracji. Ja pozdrawiam z Anglii, jeszcze bez rodziny. Dopiero z mężem planujemy rozmnażanie :D Będę zaglądać!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.