Rozterki

Zawaliłam na całej linii , jestem sama na siebie wkurzona ,że nie dopilnowałam mamy w związku z tą sprawą spadkową po dziadkach . Mam nadzieję ,że będzie to można jeszcze odkręcić . Jak do tego doszło , moim zdaniem została po prostu zmanipulowana . Własne rodzeństwo ją oszukało , ja tak myślę . Chciałam zadzwonić do cioci i wujka  w tej sprawie aby dowiedzieć się czemu na to pozwolili. Mama wcześniej prosiła żebym jeszcze  nie dzwoniła , bo wujek chorował . Niestety już go nie zapytam bo wczoraj zmarł. To przykre niestety . Wiem ,że ciocia maczała w tym całym kombinowaniu spadkowym . Może da radę jeszcze wznowić postępowanie , ale adwokat już mi powiedział ,że to będzie sporo kosztować . Poczekam jeszcze na jego końcowe wyliczenia w tej sprawie .

Aż 3 lata bez Ciebie Tato !

umrzeć za wcześnie ostatnie pożegnanie

 

Trzy lata minęły Tato bez Ciebie , zbyt szybko płynie ten czas. Pamiętam codziennie o Tobie w modlitwie ,chociaż zastanawiam się często czy tam gdzie jesteś jest coś co nas wszystkich czeka czy po prostu tylko wierzymy ,że coś tam jest. Akurat w Święta Wielkanocne znowu naszły mnie takie przemyślenia o życiu ,egzystencji i co dalej .

***

Dopiero trzy lata temu mieliśmy komunie Wikusi,dwa miesiące po twoim odejściu,było nam wszystkim przykro i smutno bez Ciebie ,ale pamiętaliśmy tez o tym żeby ukryć nasz żal w sercach na ten czas .Bardzo nam brakowało Twojej obecności. Dlaczego to wspominam bo teraz znowu będziemy mieli komunie , naszej małej Ani w maju , wszystko już mamy przygotowane , tylko gości nie ma , za daleko teraz mieszkamy , może uda się Magdzie z Julką przyjechać. Znowu w tak ważny dzień nie będzie Cię z nami . Tak czekałeś na komunię Wikusi.

***

Dzisiaj wspominałyśmy Ciebie Tato , ja i dziewczynki, Ania chciałaby zostać lekarzem , Wikusia programistka gier :)nie można jej niekiedy oderwać od komputera .

nieśmiertelność

***

Dzisiaj 2 rok gdy Cie pochowaliśmy Tato , czas płynie szybko , za szybko .

***

Udało mi się osiągnąć to o czym rozmawialiśmy jeszcze gdy byłeś w szpitalu , wierzyłeś we mnie , mimo twojej choroby chciałeś dla nas jak najlepiej , myślałeś o Nas .Dałeś mi  tyle siły i wiary w siebie.

Nie nie mogę przyjść nawet do Ciebie teraz żeby zapalić świeczkę ,ale cały czas mam cię z sercu , codziennie .

Pawełek był tydzień temu w Polsce , wszystko dobrze się skończyło ,dziękuję Tato .

 

ChomikImage.aspx

Pamietam o Tobie Tato

 



wszystkich_swietych_19

 

Dzień Wszystkich Świętych

Nie mogę być na grobie ,ale pamiętam i myślę o Tobie

Tato ,tak bardzo brakuje mi Ciebie

Nie potrafię pogodzić się z Twoim odejściem

18 miesięcy jesteśmy bez Ciebie.

Mam niekiedy wrażenie ,jakby to było wczoraj

Pamiętam o Tobie ,myślę i modlę się o Twój spokój

Tam ……………………………….

image_2096

 

Pogrzeb babci F…

Wczoraj byłam na pogrzebie babci, która się kiedyś opiekowałam jeszcze przed podjęciem pracy w tej firmie, w której teraz pracuje. Babcia trafiła do domu opieki, a ja wtedy do niej jeździłam, potem już, gdy podjęłam tam prace to często miałyśmy kontakt. Cieszyła się zawsze jak jej opowiadałam o wszystkim, co udało mi się zrobić i że wszystko toczy się tak jak powinno. Babci jednak coraz bardziej się pogarszało, choroba Parkinsona  coraz bardziej jej dokuczała, często trafiała do kliniki, jeździłam wtedy do niej, po cichu przed firmą, oni nie pozwalają na kontakt z pacjentami, ale ja znałam ją jeszcze zanim trafiłam do tej firmy wiec jeździłam do niej, kiedy miałam czas. Pod koniec maja pogorszyło się jej bardzo, była znowu w klinice, Gdy do niej pojechałam to naprawdę, tak źle jeszcze nie było , taka zmiana  w ciągu paru dni.Leżała tylko, nie ruszała się, na twarzy była tak zmieniona, że aż sprawdziłam czy weszłam do dobrej sali. Ale to była ona, bardzo źle było z nią. Patrzyła na mnie, nie mogła mówić, wszystko stanęło mi znowu przed oczami, tak jak z tatą, coraz gorzej Pomyślałam o tacie, on nie był sam, byliśmy przy nim cały czas, a babcia była teraz sama. Wzięłam ją wtedy za rękę i mówiłam do niej cicho, prosiłam ja żeby ścisnęła rękę, jeśli mnie rozumie, nie zrobiła tego, nie miała już siły.Zapytałam ją czy dobrze, że do nie przyszłam, wtedy cicho wyszeptała, że dobrze, jedno ciche słowo, ostatnie jej słowo do mnie. Nie wiem czy jeszcze potem coś do kogoś powiedziała.Byłam u niej jeszcze na drugi dzień, było jeszcze gorzej, Barbara zadzwoniła do mnie, że będą przewozić babcie do domu opieki powrotem, żeby nie była sama, w klinice powiedzieli, że już nic więcej nie dadzą rady zrobić.Już jej więcej nie zobaczyłam. Zmarła 31 maja rano, wczoraj dopiero została pochowana.Rodzina chciała, żeby była pochowana w urnie, dlatego trzeba było czekać dłużej. Pierwszy raz byłam na takim pogrzebie, nie podobało mi się, jakiś taki ten pogrzeb był inny, mało uroczysty, w kaplicy ksiądz ewangelicki najpierw wspominał o babci, potem modlitwa i pochowanie. Miałam ze sobą kwiaty, bukiecik taki średni, nie wiedziałam, że kwiaty będą wrzucać do grobu z urną, dziwiło mnie, że wiele osób było bez kwiatów. Potem się to jednak wyjaśniło, każdy podchodził do grobu, przy którym stał kosz z płatkami kwiatów i wrzucał na urnę garstkę kwiatów lub dodatkowo łopatką trochę ziemi z wiaderka, lub wrzucali swoje pojedyncze kwiaty do grobu z urną. Położyłam swoje przy grobie, mam nadzieje, że później je tam ładnie położą.I tyle, koniec pogrzebu, goście się porozchodzili, Barbara chciała żeby jechała z nimi na obiad do restauracji, ale przeprosiłam ją, że lepiej będzie jak spędzi ten czas tylko z rodziną, my jeszcze będziemy miały czas na spotkania ze sobą.

 

zapalony_znicz

Zawsze jest za wcześnie :(

 

Dzisiaj urodziny taty , powinny być ale ich nie ma
Taty też już nie ma , została tylko pamięć po nim
Brakuje mi go ,żałuje ,że tak mało czasu mieliśmy ciągle dla siebie , nawet na kawę
Dzisiaj miałby 63 lata ;(

Śnił mi się w tym tygodniu dwa razy :
Myślałam dużo o tacie ,że go już nigdy nie zobaczę a tak bardzo bym chciała
Powiedzieć mu jeszcze tyle rzeczy :(
1. Usnęłam , we śnie byłam w mieszkaniu ,wychodziłam z pokoju dzieci , w przedpokoju obok pokoju mamy stał tata , zapytał mnie ;

- Widzisz mnie ?, Czy teraz mnie widzisz?

Byłam zszokowana a zarazem szczęśliwa , nawet we śnie miałam jednak świadomość, że tata nie żyje .

Zapytał mnie znowu :

- Widzisz mnie teraz?

-Tak widzę Cie tato , odpowiedziałam  i podbiegłam do Niego ,

przytuliłam się do Niego mocno , cieszyłam się ,że jest .

Był młodszy przynajmniej o 20 albo 25  lat , bardzo dobrze wyglądał , miał gładka i zdrową cerę, miał także piękne czarne , bujne , zdrowe i błyszczące włosy , bardzo gęste. Dotykałam tych włosów , gładziłam go po głowie tak samo jak wtedy gdy umierał ,ale teraz miał włosy bardzo piękne . Powiedziałam do taty , skąd takie piękne włosy .

A on się zaśmiał i powiedział – Odrosły mi .Byłam szczęśliwa w tym śnie.

Obudziłam się , tak bardzo było mi przykro ,że to tylko sen , ale czułam w tym śnie takie ciepło i  pozytywną energię .Tak bardzo chciałam zobaczyć tatę ,że przyszedł  mi pokazać że jest dobrze.

2. Dwa dni temu znowu miałam sen:

Wychodziłam z jakiegoś pomieszczenia , nie wiem gdzie , miałam już zamykać drzwi , w kącie tak jakby pokoju , czy hali , na pewno było to pomieszczenie bez mebli ,ale była zasłona , nie była ona jednak zaciągnięta na całym bardzo dużym oknie .

W kacie coś się poruszyło za zasłoną .

Zapytałam bardzo spokojnie :-Kto tam jest ? Wyjdź stamtąd , pokarz się

Coś przemieszczało się pomału za zasłoną , było widać kształt człowieka , cały czas mówiłam  – Pokarz się ! Nawet specjalnie nie czułam strachu , trochę tak ,ale wiedziałam ,ze muszę to zobaczyć

Coś za firanka nabierało kształtów , wydawało mi się ,że to tata ,ale nie byłam pewna.Zasłonka się skończyła , tyłem stał mężczyzna , był ubrany jak tata , wyglądał jak tata , wystraszyłam się trochę , bałam się ,że jak się obróci to zobaczę coś strasznego. Tak myślałam we śnie, bałam się ale jednocześnie chciałam zobaczyć .Nagle obrócił się bardzo szybko , to był Tata  , wyglądał dokładnie tak jak przed chorobą . Podbiegł do mnie bardzo szybko  jakby nie miał czasu , złapał mnie za rękę i coś mi szybko dał do ręki , coś okrągłego jakby kompas , zegarek nie mam pojęcia co to było . Jego ręka była bardzo ciepła , normalna.

Powiedział : – Zapomniałem Ci tego dać i sen się urwał .

Cieszę się ,że chociaż we śnie mogę go zobaczyć , przytulić , porozmawiać . Sprawdzałam w senniku co to może oznaczać,ale wiele z tych internetowych tłumaczeń snów to po prostu bzdury. Wiem ,że tacie jest dobrze , nic go nie boli ,a ja po prostu tęsknie za nim , niekiedy mam doła i wiem ,że TATA  mnie wspiera .

Dzisiaj rocznica urodzin taty : 63 lata – Zawsze jest za wcześnie :(