Pamiętam Tato

zaduszki wiersz nostalgia182

1 Listopada –Wszystkich Świętych ,kolejny rok bez Ciebie Tato . W każdym dniu pamiętam o Tobie a tym dniu jeszcze bardziej bo nie mogę być znowu na Twoim grobie . Ale mam Cię w sercu , wiesz o tym.

Wczoraj byłam u babci FLeck na cmentarzu , dobrze że chociaż mogę iść do Niej zapalić znicz. Nikogo u niej nie było , pojechałam z dziewczynkami do Fuldatal popołudniu . Szybko się ściemniało , nikogo nie było na grobach nikt nie sprzątał , nie krzątał się jak to zawsze bywa przed Wszystkimi Świętymi. Cisza ,tylko cisza . Po drugiej stronie był tylko pracownik cmentarza i my.
Zapaliłam świeczkę dla Taty i dla babci Fleck.

klepsydra_znicz

W Polsce na grobie Taty ma zapalić świeczkę w naszym imieniu koleżanka . Mama tez miała być dzisiaj na cmentarzu. Mam nadzieje ,że pojechała.
Brakuje mi Cię Tato, chciałabym opowiedzieć Ci o tylu sprawach ………………………….
Mogę tylko w myślach mówić do Ciebie ,Tęsknie …

Śpij w spokoju Tato

ChomikImage.aspx

 

***

Dzisiaj 2 rok gdy Cie pochowaliśmy Tato , czas płynie szybko , za szybko .

***

Udało mi się osiągnąć to o czym rozmawialiśmy jeszcze gdy byłeś w szpitalu , wierzyłeś we mnie , mimo twojej choroby chciałeś dla nas jak najlepiej , myślałeś o Nas .Dałeś mi  tyle siły i wiary w siebie.

Nie nie mogę przyjść nawet do Ciebie teraz żeby zapalić świeczkę ,ale cały czas mam cię z sercu , codziennie .

Pawełek był tydzień temu w Polsce , wszystko dobrze się skończyło ,dziękuję Tato .

 

ChomikImage.aspx

Pamietam o Tobie Tato

 



wszystkich_swietych_19

 

Dzień Wszystkich Świętych

Nie mogę być na grobie ,ale pamiętam i myślę o Tobie

Tato ,tak bardzo brakuje mi Ciebie

Nie potrafię pogodzić się z Twoim odejściem

18 miesięcy jesteśmy bez Ciebie.

Mam niekiedy wrażenie ,jakby to było wczoraj

Pamiętam o Tobie ,myślę i modlę się o Twój spokój

Tam ……………………………….

image_2096

 

Czas płynie za szybko

 

 

 

Dzisiaj mija dokładnie rok i 3 miesiące od pogrzebu taty.

Nie ma go z Nami już ponad rok.

Czas płynie szybko, życie jest za krótkie na kłótnie i zajmowanie się pierdołami.

Trzeba robić wszystko, żeby było jak najlepsze.

Wiem, że tam z góry TATA czuwa nad nami i, że będzie dobrze.

Pamiętam o tobie Tato, brakuje mi Cię bardzo.

                                                                                   Albom_cytaty_v1.1

Zawsze jest za wcześnie :(

 

Dzisiaj urodziny taty , powinny być ale ich nie ma
Taty też już nie ma , została tylko pamięć po nim
Brakuje mi go ,żałuje ,że tak mało czasu mieliśmy ciągle dla siebie , nawet na kawę
Dzisiaj miałby 63 lata ;(

Śnił mi się w tym tygodniu dwa razy :
Myślałam dużo o tacie ,że go już nigdy nie zobaczę a tak bardzo bym chciała
Powiedzieć mu jeszcze tyle rzeczy :(
1. Usnęłam , we śnie byłam w mieszkaniu ,wychodziłam z pokoju dzieci , w przedpokoju obok pokoju mamy stał tata , zapytał mnie ;

- Widzisz mnie ?, Czy teraz mnie widzisz?

Byłam zszokowana a zarazem szczęśliwa , nawet we śnie miałam jednak świadomość, że tata nie żyje .

Zapytał mnie znowu :

- Widzisz mnie teraz?

-Tak widzę Cie tato , odpowiedziałam  i podbiegłam do Niego ,

przytuliłam się do Niego mocno , cieszyłam się ,że jest .

Był młodszy przynajmniej o 20 albo 25  lat , bardzo dobrze wyglądał , miał gładka i zdrową cerę, miał także piękne czarne , bujne , zdrowe i błyszczące włosy , bardzo gęste. Dotykałam tych włosów , gładziłam go po głowie tak samo jak wtedy gdy umierał ,ale teraz miał włosy bardzo piękne . Powiedziałam do taty , skąd takie piękne włosy .

A on się zaśmiał i powiedział – Odrosły mi .Byłam szczęśliwa w tym śnie.

Obudziłam się , tak bardzo było mi przykro ,że to tylko sen , ale czułam w tym śnie takie ciepło i  pozytywną energię .Tak bardzo chciałam zobaczyć tatę ,że przyszedł  mi pokazać że jest dobrze.

2. Dwa dni temu znowu miałam sen:

Wychodziłam z jakiegoś pomieszczenia , nie wiem gdzie , miałam już zamykać drzwi , w kącie tak jakby pokoju , czy hali , na pewno było to pomieszczenie bez mebli ,ale była zasłona , nie była ona jednak zaciągnięta na całym bardzo dużym oknie .

W kacie coś się poruszyło za zasłoną .

Zapytałam bardzo spokojnie :-Kto tam jest ? Wyjdź stamtąd , pokarz się

Coś przemieszczało się pomału za zasłoną , było widać kształt człowieka , cały czas mówiłam  – Pokarz się ! Nawet specjalnie nie czułam strachu , trochę tak ,ale wiedziałam ,ze muszę to zobaczyć

Coś za firanka nabierało kształtów , wydawało mi się ,że to tata ,ale nie byłam pewna.Zasłonka się skończyła , tyłem stał mężczyzna , był ubrany jak tata , wyglądał jak tata , wystraszyłam się trochę , bałam się ,że jak się obróci to zobaczę coś strasznego. Tak myślałam we śnie, bałam się ale jednocześnie chciałam zobaczyć .Nagle obrócił się bardzo szybko , to był Tata  , wyglądał dokładnie tak jak przed chorobą . Podbiegł do mnie bardzo szybko  jakby nie miał czasu , złapał mnie za rękę i coś mi szybko dał do ręki , coś okrągłego jakby kompas , zegarek nie mam pojęcia co to było . Jego ręka była bardzo ciepła , normalna.

Powiedział : – Zapomniałem Ci tego dać i sen się urwał .

Cieszę się ,że chociaż we śnie mogę go zobaczyć , przytulić , porozmawiać . Sprawdzałam w senniku co to może oznaczać,ale wiele z tych internetowych tłumaczeń snów to po prostu bzdury. Wiem ,że tacie jest dobrze , nic go nie boli ,a ja po prostu tęsknie za nim , niekiedy mam doła i wiem ,że TATA  mnie wspiera .

Dzisiaj rocznica urodzin taty : 63 lata – Zawsze jest za wcześnie :(

Pożegnanie

 

 

 

 

Bardzo trudno mi wracać do tego dnia, trudne, smutne wspomnienia.

Przyjechała rodzina z mazowieckiego, dla babci to był naprawdę duży wyczyn.Wszyscy jej odradzali wyjazd, miała 83 lata, ale ona musiała przyjechać .Nie chciała zostawić swojego ukochanego syna samego, bez pożegnania.Czekałam na nich, stałam na schodach, gdy podjechał samochód.

Byłam bardzo przejęta, bałam się tego spotkania, sama już byłam u kresu wytrzymałości, a wiedziałam, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Babcię widziałam ostatnio jak miała 80 lat, był wtedy cały zjazd rodziny na te urodziny. Było bardzo fajnie wtedy, byliśmy wszyscy, a że ja zajmuję się genealogią od paru lat to byłam bardzo zadowolona z tego spotkania rodzinnego. A teraz zobaczyłam babcię jak wysiada z samochodu, bolały ja nogi, szła pomału, miałam ściśnięte gardło, nie mogłam nic powiedzieć.Dusiłam wszystko w sobie, bałam się, że wybuchnę płaczem.

Rzuciliśmy się sobie w ramiona, jak ona musiała się czuć chowając syna, tak bardzo zawsze była za tatą, mi było bardzo ciężko, ale nie wyobrażam sobie jej cierpienia.

 

Spotkanie było trudne, na drugi dzień miał już być pogrzeb

9 marca – bardzo ciężki dzień nas czekał

 

 

-Pożegnanie -


Poszliśmy do kaplicy na cmentarz, już dochodząc do cmentarza  miałam nogi jak z waty, bałam się, że nie dam rady być na pogrzebie

Ale myślałam o Tacie i tak jak zawsze mu powtarzałam w chorobie:

-Damy radę tatusiu

To teraz cały czas o tym myślałam

-Dam radę tato żeby Cię pożegnać

 

Byliśmy pierwsi, mieli być w kaplicy tylko najbliżsi

Powiem szczerze, chciałam być tam sama z tatą

Żeby jeszcze chwilkę z nim pobyć, żeby inne oczy na mnie nie patrzyły, na moją rozpacz

Podtrzymywałam mamę, bałam się żeby nie dostała histerii, tak jak na pogrzebie jej mamy się zdarzyło.

Ale wtedy był tata na pogrzebie i ja wspierał.

Teraz tylko ja musiałam dbać o to żeby w ostatniej drodze taty, mama czegoś głupiego nie zrobiła

Rano wzięła tabletki, była w miarę spokojna, ale właśnie tego jej spokoju się bałam, że w najmniej spodziewanym momencie może wybuchnąć.

Stał karawan, nie mogłam uwierzyć, że tam leży tata, wyciągnęli trumnę i zaczęli wnosić do kaplicy.

Właściciel firmy pogrzebowej zapytał mnie czy otworzyć trumnę, patrzyłam na niego i nic nie umiałam odpowiedzieć. Pawełek powiedział żeby otworzyli.

Mój kochany tata, leżał tam ……

Wyglądał jakby spał, tak jak leżał w domu, jedyne, co się zmieniło to, że za życia, gdy był zdrowy miał więcej włosów, a teraz miał ich bardzo mało, ale wyglądał dobrze.

Byłam przy tacie, dotknęłam jego dłoni, praktycznie cały czas trzymałam rękę na jego splecionych dłoniach. Chciałam go przytulić jeszcze raz, ale nie wiedziałam czy powinnam to zrobić, czy wypada, wiem, że to głupie, ale nie chciałam robić przedstawienia przed rodziną

Głaskałam tatę po głowie, tak samo …

 

Bardzo ciężko mi teraz, pisze to wszystko i płacze, płacze i pisze

Ale dam radę, nie chce już płakać, ale łzy same mi lecą.

Wspomnienia są jeszcze takie żywe  

 

Tak samo, gdy leżał w chorobie głaskałam go po głowie, tak i teraz nie mogłam po prostu przestać, chciałam przestać, ale nie mogłam.

Cicho szeptałam do niego

-Śpij tatusiu, spij już nie cierpisz

-Kiedyś się spotkamy

Mama stała po drugiej stronie trumny, niekiedy siadała na krześle, które ktoś jej podstawił, powtarzała cały czas tylko:

-Dlaczego, obudź się proszę, obudź się

Musiałam podejść do mamy, przytulić ja i uspokoić

Sama potrzebowałam tego samego

Ale nikogo nie było, kto mógłby mnie przytulic

Pawełek też gdzieś mi zniknął, nie wiedziałam czy był w kaplicy, czy z niej wyszedł na chwilę. Babcia siedziała, patrzyła na swojego syna i kiwała głową, nie wierzyła, nie wierzyliśmy.

Wróciłam do taty i dalej go głaskałam po głowie, zawsze go to uspakajało, gdy leżał chory, wtedy usypiał spokojnie.

Zmówiliśmy wszyscy różaniec, już wcześniej go mówili, ale ja byłam jakby nieobecna, nic nie słyszałam, wiedziałam tylko, że muszę godnie pochować tatę, że muszę się zaopiekować mamą. Wtedy myślałam o nich.

Powiedzieli mi, że muszą już zamykać trumnę., bałam się

Nie zobaczę już taty, schyliłam się i pocałowałam go w głowę

 

 

-Pogrzeb-

 

Pojechaliśmy do kościoła, nie mam pojęcia, kto był na mszy, na pogrzebie

Wiem tylko o najbliższej rodzinie i kolegach taty, ale wtedy nic nie widziałam.

Siedziałam w ławce i chciałam żeby to się już skończyło, żeby dali już tacie odpocząć.

Nie pamiętam mszy, pamiętam tylko trumnę na środku kościoła i wieńce na niej

I cały czas myślałam, co się dzieje

DLACZEGO!!!

Patrzyła na krzyż i czułam wtedy złość, nie chciałam tego, ale tak czułam.

Miałam pretensje do Boga i wiele pytań

Ale bez odpowiedzi

 

Msza się skończyła i poszliśmy w kondukcie na cmentarz

Pochowaliśmy tatusia.

 

TAK BARDZO MI CIĘ BRAKUJE TATO