4 rok bez Ciebie Tato

klepsydra_znicz

Dzisiaj mija 4 lata Tato. Czas zbyt szybko płynie  , obiecywałam sobie tyle rzeczy a tyle mam zaległych spraw.Tęsknie i wspominam . Praktycznie nie ma dnia żebym o Tobie nie myślała . Jadę jutro na grób do babci którą kiedyś się opiekowałam . Od czasu gdy odeszła pozostało mi tylko zapalić znicz na jej grobie , także w Twojej intencji Tato. Tylko tyle mogę tutaj zrobić. Mam nadzieję ,że mama była  u Ciebie , wiem ,że dawno jej nie było , ja będę dopiero mogła w wakacje . Codziennie jesteś w moim sercu . Tyle mam Ci do opowiedzenia …

Pamiętam

wspomnienia

Pamiętam Tato

zaduszki wiersz nostalgia182

1 Listopada –Wszystkich Świętych ,kolejny rok bez Ciebie Tato . W każdym dniu pamiętam o Tobie a tym dniu jeszcze bardziej bo nie mogę być znowu na Twoim grobie . Ale mam Cię w sercu , wiesz o tym.

Wczoraj byłam u babci FLeck na cmentarzu , dobrze że chociaż mogę iść do Niej zapalić znicz. Nikogo u niej nie było , pojechałam z dziewczynkami do Fuldatal popołudniu . Szybko się ściemniało , nikogo nie było na grobach nikt nie sprzątał , nie krzątał się jak to zawsze bywa przed Wszystkimi Świętymi. Cisza ,tylko cisza . Po drugiej stronie był tylko pracownik cmentarza i my.
Zapaliłam świeczkę dla Taty i dla babci Fleck.

klepsydra_znicz

W Polsce na grobie Taty ma zapalić świeczkę w naszym imieniu koleżanka . Mama tez miała być dzisiaj na cmentarzu. Mam nadzieje ,że pojechała.
Brakuje mi Cię Tato, chciałabym opowiedzieć Ci o tylu sprawach ………………………….
Mogę tylko w myślach mówić do Ciebie ,Tęsknie …

Śpij w spokoju Tato

ChomikImage.aspx

 

Straszny sen

 

Nigdy jakoś nie umiałam opisać tego snu, ale często mi się on przypomina i mam go w pamięci tak samo jak wtedy, gdy się obudziłam. Było to w czasie, gdy mama była u nas, przyjechaliśmy razem wtedy do Niemiec, jednak po niecałych 2-tygodniach zaczęły się problemy. Ciągłe wydzwanianie mamy do Arka, on tylko ja cały czas wtedy stresował. Wiem, że było jej bardzo ciężko, nam także, chcieliśmy tylko pomóc, nie wymagaliśmy od mamy, żeby tu zamieszkała, chyba, że tego by chciała.

 

Było ciemno, cisza i nikogo poza mną, znalazłam się na cmentarzu, gdzie pochowaliśmy tatę. Nie bałam się, szłam w stronę grobu, zbliżając się z daleka zobaczyłam, że grób taty jest otwarty. Wtedy dopiero poczułam tak jakby trochę strach, ale nie do końca. Po prawej stronie, parę grobów dalej zobaczyłam cienie, nagle zrobiło się jeszcze bardziej ciemno, ale cienie ludzi, chyba ludzi były widoczne i szepty, szepty, cicha rozmowa. Miałam odczucie, że to złodzieje, lub, ktoś, coś, co czyha i czeka tam na mnie, a z drugiej strony szlam dalej. Byłam niby blisko grobu, ale ta droga wtedy była jakaś długa. Podeszłam już całkiem blisko, nagle już byłam przy grobie. Zobaczyłam tatę, nie leżał jednak tak jak go pochowaliśmy tylko na prawym boku, wystraszyłam się, nie wiedziałam, co i jak się stało, dlaczego trumna jest otwarta. Wtedy to zobaczyłam, tego cholernego raka, tak mi się przynajmniej wydawało, cały tył głowy taty był bardzo powiększony. Pochyliłam się i nagle nie widomo skąd pojawiła się przy mnie mama, tata nagle otworzył oczy i z niewyobrażalnym krzykiem złapał ja za ręce i ciągnął ja w swoją stronę, cały czas krzyczał, był to jeden bardzo długi krzyk. Złapałam wtedy mamę odruchowo żeby jej pomóc i obudziłam się.

 

Do dzisiaj ten sen pamiętam, jakby dopiero mi się śnił, nie umiałam, bałam się go napisać. Ale zbyt często mam tak dziwne sny, że już teraz przywykłam do tego bardziej. Zastanawiam się jednak, dlaczego sen był aż tak drastyczny. Zawsze po tych dziwnych snach coś się działo, wiedziałam, że coś się wydarzy. Tata tak jakby mnie przestrzegał przed czymś, kimś, chronił. Nawet mimo tak strasznego snu. Niedługo po tym śnie było coraz gorzej i Paweł musiał zawieść mamę do Polski, praktycznie mama ta decyzję podjęła tak niespodziewanie, nie patrząc na to, że trzeba iść do pracy, nie patrząc na wnuczki, na nic.

Kolejny rok bez Ciebie Tato

image_2096 Wszystkich Świętych

Już trzeci rok  Tato jak nie ma  Cię  z Nami

2 lata 8 miesięcy bez Ciebie

***

Pustka ogromna w moim sercu pozostała

Jestem przy Tobie pamięcią

chociaż codziennie myślę o Tobie , to Dzień ten jest szczególny

Jeszcze tego nie zrozumiałam , nie pogodziłam się z Twoim odejściem .

Pustka w mojej głowie , nie potrafię ogarnąć braku

Ciebie

Brakuje mi najprostszych  rzeczy , spraw , gestów , rozmowy

Nawet niekiedy Twojego niezadowolenia gdy źle coś zrobiłam

Brakuje

mi tego że nie mogę Ci  opowiedzieć o wielu sprawach

Chociaż opowiadam Ci o tym w myślach

o postępach dzieci w szkole ,ich radościach i smutkach , ich osiągnięciach

o naszym życiu tutaj ,życiu po prostu

Brakuje mi prostych , zwykłych chwil , które tak szybko uciekają nam w życiu

utraconych chwil , niewykorzystanych chwil , nieuszanowanych chwil

Brakuje mi CiebieTato

niekiedy uśmiechniętego, niekiedy złego

Ciebie w ogrodzie , w domu

zmęczonego po pracy, małomównego niekiedy

Zamyślonego ,zafrasowanego , zasmuconego

***

Przepraszam za mój brak czasu

Teraz już za późno , już tego nie nadrobimy

Pozostało mi mówienie do Ciebie i patrzenie na zdjecie

Myślę o Tobie , tęsknie

Tyle miałbyś tu do zobaczenia , zrobienia , cieszenia się

Mówię do Ciebie Tato

Czy mnie słyszysz

Jutro znowu ten dzień

Jestem przy Tobie , Pamiętam

350513270

Bez Ciebie Tato …

0

 

Dzisiaj minęło 2,5 roku odkąd odeszłeś Tato .Czas  nie leczy ran jak to mówią ,jest ciężko i smutno bez Ciebie . Dziewczynki coraz większe ,mądrzejsze , byłbyś dumny z Wiktorii i Ani .Wikusia w szkole miała bardzo dobre oceny , nauczyciele byli bardzo zadowoleni , Anusia tak samo ,coraz lepiej idzie jej z językiem  Dobrze im tutaj , wszystko co sobie zaplanowałam spełnia się pomału. Wierzyłeś we mnie ,że się nam uda .Brakuje mi Cię bardzo , tyle mam Ci teraz do opowiedzenia .Przykro mi ,że kiedyś często nie miałam czasu nawet na kawę , przepraszam za nasze rzadkie spotkania .  Ciągle było coś ważniejszego. Po prostu to niemożliwe ,że to już 2,5 roku gdy nie ma Cię z nami . Udało mi się załatwić działkę niedaleko naszego mieszkania ,ale miałbyś tu zajęcie u nas:). Lubiłeś tak bardzo przebywać w ogródku, podobało by Ci się tutaj . Myśląc o Tobie w ogrodzie , uśmiecham się .Tam czułeś się chyba najlepiej . Mam nadzieję ,że tam coś jest i że masz tam swój ogród na zawsze .Brakuje mi Ciebie bardzo . Tak bardzo chciałabym cofnąć czas .

 

klepsydra_znicz wspomnieniaddd

 

Świeta ,świeta i po świętach

Święta i Nowy Rok minęły tak szybko, naprawdę ten czas tak ucieka. Wigilię w tym roku zrobiliśmy wyjątkowo wcześnie, Pawełek tak naprawdę wszystko przygotował, nie robiliśmy dużo potraw, szkoda żeby później się coś zmarnowało. Podzieliliśmy się opłatkiem, tylko my, nasza czwórka. Cieszę się, że jesteśmy razem, bardzo się cieszę, ale coś znikło, zmieniło się, już tamte święta nie wrócą, już nie. Żałuje, że miałam zawsze tak Malo czasu, że niekiedy unikałam spotkań rodzinnych, że albo nie miałam czasu albo ochoty na takie spotkania. Nie miałam czasu niekiedy wypić kawy z tatą. A teraz już jest za późno, już nie będzie wspólnych Świąt, chociaż krótkich spotkań, odwiedzin, nie wypijemy już kawy. Szkoda, że nie można cofnąć czasu, teraz zmieniłabym parę rzeczy. Ale gdyby się TO nie wydarzyło, to pewnie nic w tedy by się nie zmieniło. Dopiero po czasie rozumiemy stratę. Byliśmy w Święta tylko my z dziewczynkami, trochę inne Święta, nie tak uroczyste jak kiedyś mi się wydawało, wcześniej byłam w pracy, w pierwszy i drugi dzień świat też do pracy. Brakowało mi nawet pójścia do kościoła.Kościół jest, są  odprawiane msze po polsku, ale tylko o 12.15, a wtedy byłam jeszcze w pracy. Tak, że spędziliśmy te święta spokojnie, dziewczynki dostały prezenty, najbardziej świątecznym aspektem była choinka. Tutaj Niemcy tak nie obchodzą świąt, wszystko na pokaz, tylko sklepy i ulice przystrojone, nic poza tym.

boze-narodzenie

W Sylwestra i Nowy Rok miałam wolne. Spędziliśmy go też sami, to znaczy razem z dziewczynami, Anusia odpadła pierwszy raz w życiu po 22, wypiła za dużo szampana dla dzieci i rozbolał ja brzuszek, więc położyła się wcześniej i nie czekała nawet na jej ulubione pokazy sztucznych ogni. Wiktusia siedziała z nami jeszcze trochę i poszła po 24 spać. A my posiedzieliśmy troszkę razem, telewizja i tyle.

fajerwerki1

Nowy Rok

Dzisiaj były 7 rodzinki Anulki, znowu jesteśmy sami. Miała przyjść do nas jej koleżanka z klasy Czeszka, ale niestety jej mama trochę zabalowała w sylwestra i nie mogła przyjść. Ania była bardzo zawiedziona, oczywiście cieszyła się z prezentu, który dostała od nas i od Wikusi osobno. Byłyśmy z Wikusią razem na zakupach, ale się wtedy nachodziłyśmy żeby kupić coś sensownego dla Anusi, ale w końcu nam się udało. Kupiłyśmy wtedy projekty i parę rzeczy do nauki niemieckiego, trochę do nauki i do zabawy.Koleżanka miała przyjść dopiero za dwa dni, mi też nie zawsze pasuje się umawiać. Ogólnie jednak było bardzo miło, mięliśmy torcik, urodzinowa atmosferę i byliśmy razem.dzis_sa_twoje_urodziny_8

 

Czas płynie tak szybko już 8 styczeń, jeszcze tylko jutro skocze do pracy i wolny weekend, postaram się nadrobić pisanie.

Spraw jak zawsze od cholery do załatwiania, zaraz znowu musze przygotować papiery do urzędu, ale mnie wkurza ta biurokracja. Pawełek chodzi na kurs, jakoś to będzie, wszystko się ułoży.

Miałam dzisiaj sen, że byłam w mieszkaniu w Polsce, było sporo rodziny, odświętnie wystrojonych, miałam coś im wytłumaczyć, wyjaśnić. Goniłam Arka po schodach, myślałam, że mnie okradł czy coś takiego. Biegłam za nim po schodach w dół, dogoniłam go i sprawdzałam mu jakaś siatkę. Dziwny sen, biłam go pod blokiem, a on robił dziwną i zdziwioną minę i takim dobrotliwym głosem mówił, że chciałby się pogodzić, że nie wie i nie rozumie, dlaczego my nie chcemy z nim żadnego kontaktu, mama stała z boku i nic nie mówiła.

Nie potrafię mu wybaczyć, nawet zapomnieć ciężko, chociaż próbowałam.Martwię się, co ta moja mama jeszcze wymyśli, ile jeszcze z tego wszystkiego może być problemów.

Pamietam o Tobie Tato

 



wszystkich_swietych_19

 

Dzień Wszystkich Świętych

Nie mogę być na grobie ,ale pamiętam i myślę o Tobie

Tato ,tak bardzo brakuje mi Ciebie

Nie potrafię pogodzić się z Twoim odejściem

18 miesięcy jesteśmy bez Ciebie.

Mam niekiedy wrażenie ,jakby to było wczoraj

Pamiętam o Tobie ,myślę i modlę się o Twój spokój

Tam ……………………………….

image_2096

 

Czas płynie za szybko

 

 

 

Dzisiaj mija dokładnie rok i 3 miesiące od pogrzebu taty.

Nie ma go z Nami już ponad rok.

Czas płynie szybko, życie jest za krótkie na kłótnie i zajmowanie się pierdołami.

Trzeba robić wszystko, żeby było jak najlepsze.

Wiem, że tam z góry TATA czuwa nad nami i, że będzie dobrze.

Pamiętam o tobie Tato, brakuje mi Cię bardzo.

                                                                                   Albom_cytaty_v1.1

Pożegnanie

 

 

 

 

Bardzo trudno mi wracać do tego dnia, trudne, smutne wspomnienia.

Przyjechała rodzina z mazowieckiego, dla babci to był naprawdę duży wyczyn.Wszyscy jej odradzali wyjazd, miała 83 lata, ale ona musiała przyjechać .Nie chciała zostawić swojego ukochanego syna samego, bez pożegnania.Czekałam na nich, stałam na schodach, gdy podjechał samochód.

Byłam bardzo przejęta, bałam się tego spotkania, sama już byłam u kresu wytrzymałości, a wiedziałam, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Babcię widziałam ostatnio jak miała 80 lat, był wtedy cały zjazd rodziny na te urodziny. Było bardzo fajnie wtedy, byliśmy wszyscy, a że ja zajmuję się genealogią od paru lat to byłam bardzo zadowolona z tego spotkania rodzinnego. A teraz zobaczyłam babcię jak wysiada z samochodu, bolały ja nogi, szła pomału, miałam ściśnięte gardło, nie mogłam nic powiedzieć.Dusiłam wszystko w sobie, bałam się, że wybuchnę płaczem.

Rzuciliśmy się sobie w ramiona, jak ona musiała się czuć chowając syna, tak bardzo zawsze była za tatą, mi było bardzo ciężko, ale nie wyobrażam sobie jej cierpienia.

 

Spotkanie było trudne, na drugi dzień miał już być pogrzeb

9 marca – bardzo ciężki dzień nas czekał

 

 

-Pożegnanie -


Poszliśmy do kaplicy na cmentarz, już dochodząc do cmentarza  miałam nogi jak z waty, bałam się, że nie dam rady być na pogrzebie

Ale myślałam o Tacie i tak jak zawsze mu powtarzałam w chorobie:

-Damy radę tatusiu

To teraz cały czas o tym myślałam

-Dam radę tato żeby Cię pożegnać

 

Byliśmy pierwsi, mieli być w kaplicy tylko najbliżsi

Powiem szczerze, chciałam być tam sama z tatą

Żeby jeszcze chwilkę z nim pobyć, żeby inne oczy na mnie nie patrzyły, na moją rozpacz

Podtrzymywałam mamę, bałam się żeby nie dostała histerii, tak jak na pogrzebie jej mamy się zdarzyło.

Ale wtedy był tata na pogrzebie i ja wspierał.

Teraz tylko ja musiałam dbać o to żeby w ostatniej drodze taty, mama czegoś głupiego nie zrobiła

Rano wzięła tabletki, była w miarę spokojna, ale właśnie tego jej spokoju się bałam, że w najmniej spodziewanym momencie może wybuchnąć.

Stał karawan, nie mogłam uwierzyć, że tam leży tata, wyciągnęli trumnę i zaczęli wnosić do kaplicy.

Właściciel firmy pogrzebowej zapytał mnie czy otworzyć trumnę, patrzyłam na niego i nic nie umiałam odpowiedzieć. Pawełek powiedział żeby otworzyli.

Mój kochany tata, leżał tam ……

Wyglądał jakby spał, tak jak leżał w domu, jedyne, co się zmieniło to, że za życia, gdy był zdrowy miał więcej włosów, a teraz miał ich bardzo mało, ale wyglądał dobrze.

Byłam przy tacie, dotknęłam jego dłoni, praktycznie cały czas trzymałam rękę na jego splecionych dłoniach. Chciałam go przytulić jeszcze raz, ale nie wiedziałam czy powinnam to zrobić, czy wypada, wiem, że to głupie, ale nie chciałam robić przedstawienia przed rodziną

Głaskałam tatę po głowie, tak samo …

 

Bardzo ciężko mi teraz, pisze to wszystko i płacze, płacze i pisze

Ale dam radę, nie chce już płakać, ale łzy same mi lecą.

Wspomnienia są jeszcze takie żywe  

 

Tak samo, gdy leżał w chorobie głaskałam go po głowie, tak i teraz nie mogłam po prostu przestać, chciałam przestać, ale nie mogłam.

Cicho szeptałam do niego

-Śpij tatusiu, spij już nie cierpisz

-Kiedyś się spotkamy

Mama stała po drugiej stronie trumny, niekiedy siadała na krześle, które ktoś jej podstawił, powtarzała cały czas tylko:

-Dlaczego, obudź się proszę, obudź się

Musiałam podejść do mamy, przytulić ja i uspokoić

Sama potrzebowałam tego samego

Ale nikogo nie było, kto mógłby mnie przytulic

Pawełek też gdzieś mi zniknął, nie wiedziałam czy był w kaplicy, czy z niej wyszedł na chwilę. Babcia siedziała, patrzyła na swojego syna i kiwała głową, nie wierzyła, nie wierzyliśmy.

Wróciłam do taty i dalej go głaskałam po głowie, zawsze go to uspakajało, gdy leżał chory, wtedy usypiał spokojnie.

Zmówiliśmy wszyscy różaniec, już wcześniej go mówili, ale ja byłam jakby nieobecna, nic nie słyszałam, wiedziałam tylko, że muszę godnie pochować tatę, że muszę się zaopiekować mamą. Wtedy myślałam o nich.

Powiedzieli mi, że muszą już zamykać trumnę., bałam się

Nie zobaczę już taty, schyliłam się i pocałowałam go w głowę

 

 

-Pogrzeb-

 

Pojechaliśmy do kościoła, nie mam pojęcia, kto był na mszy, na pogrzebie

Wiem tylko o najbliższej rodzinie i kolegach taty, ale wtedy nic nie widziałam.

Siedziałam w ławce i chciałam żeby to się już skończyło, żeby dali już tacie odpocząć.

Nie pamiętam mszy, pamiętam tylko trumnę na środku kościoła i wieńce na niej

I cały czas myślałam, co się dzieje

DLACZEGO!!!

Patrzyła na krzyż i czułam wtedy złość, nie chciałam tego, ale tak czułam.

Miałam pretensje do Boga i wiele pytań

Ale bez odpowiedzi

 

Msza się skończyła i poszliśmy w kondukcie na cmentarz

Pochowaliśmy tatusia.

 

TAK BARDZO MI CIĘ BRAKUJE TATO